czwartek, 24 września 2015

Przepis na indyka z sukcesem

Triumfalny pochód gier indie, jaki mogliśmy obserwować przez ostatnie lata w końcu trochę zwolnił, co pokazują tegoroczne targi E3. Wizjonerskie gry małych studiów, przyjęte pod skrzydła wielkich korporacji zajmowały o wiele mniej “czasu antenowego” niż rozpalające miliony graczy kontynuuacje (dla mnie to Dishonored 2, dla wielu Fallout 4 albo Shenume 3) czy chociażby remake Final Fantasy VII, który otrzymał najdłuższą owację targów. Jednak fani growej niezależności mogą spać spokojnie, bo gry coraz mocniej się polaryzują. Podczas gdy tytuły triple A stawiają na coraz większy rozmach, fabularną epickość czy fajerwerki graficzne, indyki stawiają bastion w obozie gameplayu.
Kiedy nie mamy pieniędzy na najnowszy silnik graficzny, scenarzystów będących w stanie zapisać dwa tysiące stron dialogów oraz nie jesteśmy w stanie stworzyć sandboxa wielkości Skyrima (pozdrawiam twórców No Man's Sky), musimy mieć perfekcyjnie wyśrubowaną mechanikę lub doskonały pomysł na opowiedzenie historii w komputerowym medium. Lista najpopularniejszych gier indie ostatnich lat to parada tytułów spełniających co najmniej jeden z tych warunków. Jeżeli chodzi o gameplay, na myśl przychodzą takie tytuły jak Super Meat Boy, Hotline Miami, Binding of Isaac albo Spelunky. W drugim obozie natomiast mamy takie pozycje jak Gone Home, To The Moon czy chociażby komediowy Jazzpunk. Niektóre gry łączą obie te jakości – tu przykładami niech będą takie indie klasyki jak Fez, Limbo i Braid. Warto też zwrócić uwagę, że potężne silniki graficzne zasilające mainstreamowe tytuły znajdują swój substytut w skonkretyzowanym, często olśniewającym stylu graficznym, jakim okraszone są najpiękniejsze z indyków.

Jak więc wyraźnie widać, indie gry z pewnością nie wypadną z obiegu, ponieważ zaspokajają inny rodzaj potrzeb I przyjemności niż tytuły triple A. Choć nie dorównują im w rozmachu czy pełnym wykorzystywaniu możliwości najnowszego sprzętu, nadrabiają to z nawiązką w aspekcie gameplayu (który w dużych markach jest często najwyżej średni, co zostaje toną różnorakich fajerwerków), pomysłowości I wizualnej spójności. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz